Budapeszt- miasto do którego będziesz chciał wracać

0

Budapeszt to jedna z największych europejskich stolic i zdecydowanie widać to na każdym kroku. Nie mam na myśli tylko rozległości tego miasta, ale też monumentalizm jego zabudowań i założeń urbanizacyjnych. To musi robić wrażenie na każdym, nawet jeżeli jest sceptycznie nastawiony do poszczególnych elementów tego miasta. A przy tym wszystkim komunikacyjnie jest nieskomplikowany, metro zdecydowanie ułatwia życie podróżującemu, a wiele niedrogich połączeń autokarowych z Polski zachęca do odwiedzin.
Wybrałem się do Budapesztu na jeden tylko weekend. Jest to jednocześnie dużo i mało jak na to miejsce. Z jednej strony bowiem udało mi się zahaczyć o wszystkie najważniejsze punkty na mapie, z drugiej jednak nie starczyło mi czasu na to, żeby bardziej się w nie zagłębić. O zwiedzaniu wszystkich muzeów itd. nie było w zasadzie mowy.

Budapeszt

Mam wrażenie, że pogoda w tym mieście dopisuje zawsze, było pięknie! Gorąco i słonecznie. Owszem utrudnia to bardzo długie wędrówki, ale też motywuje do zatrzymywania się w lokalnych knajpkach, które serwują naprawdę dobre jedzenie i wcale nie gorsze piwo. Być w Budapeszcie i nie skosztować gulaszu węgierskiego to tak jak nie zjeść w Zakopanem oscypka, albo w Pradze nie napić się czeskiego piwa – ogromny grzech! 

Węgierskie potrawy

A jeśli ktoś potrzebuje zastrzyku energii to we wschodniej części miasta, napotkać można między innymi kawiarnię specjalizującą się w podawaniu kaw z całego świata. Jeżeli ktoś Przywykł do McCafe albo Costy, a po wizycie w Starbucksie twierdzi, że widział już wszystko, szybko zweryfikuje swoje przemyślenia. 

Na co w tym mieście koniecznie trzeba zwrócić uwagę?

Oczywiście, choć niekoniecznie w pierwszej kolejności, na Zamek Królewski! Któż nie śledził filmowych perypetii Sisi, czy jak kto woli Cesarzowej Elżbiety? W tym miejscu czuć doskonale cesarski majestat, widać piękno mocno nadgryzione zębami czasu i II Wojny Światowej, ale mimo wszystko obecne, niewzruszone. Spore wrażenie robi Fontanna Macieja (od Króla Macieja Korwina ukazanego w otoczeniu ogarów w trakcie polowania). Ze wzgórza zamkowego roztacza się też cudowny widok na położony po drugiej stronie Dunaju – Peszt.

Zamek Królewski i Fontanna Macieja

Będąc już na zamku koniecznie trzeba zwiedzić Budę z jej cudownymi, malowniczymi uliczkami, niskimi zabudowaniami, kościołem Świętego Macieja i robiącą olbrzymie wrażenie neoromańską Basztą Rybacką, która wraz z pozostałymi zabudowaniami obronnymi  została wzniesiona w XIX wieku na miejscu starszych murów obronnych. 

Baszta rybacka

Położony na przeciwległym brzegu rzeki Peszt robi niemniejsze wrażenie, choć jest już zdecydowanie bardziej wielkomiejski. Z resztą ciężko oczekiwać czegoś innego po dzielnicy, w której wznoszą się Parlament, Muzea Narodowe, Opera i siedziby najważniejszych uniwersytetów. Architektura tamtej części Budapesztu jest adekwatna do jej znaczenia. Cierpliwy spacerowicz odnajdzie tam wiele ciekawych miejsc, od tych porażających swoim monumentalizmem, po niewielkie urokliwe zaułki. 

Jednym z najbardziej okazałych budynków jakie powstały tam w XIX wieku jest bazylika św. Stefana konsekrowana w 1905 roku. Z daleka wydaje się niepozorna, jednak mająca prawie 100 metrów wysokości kopuła potrafi przyprawić o zawrót głowy. Pomimo nieszczęśliwych wypadków w trakcie budowy, zmiany architekta i projektu, kościół ten do dziś cieszy oko spacerujących w jego okolicy przechodniów.

Bazylika św. Stefana

Jeżeli ktoś jest spragniony pięknych widoków i czytelnej panoramy miasta, koniecznie powinien wybrać się na Wzgórze Gellerta. Budapeszt, szczególnie o zachodzie słońca, jest stamtąd zjawiskowo piękny. 

Stolica Węgier jest miastem godnym polecenia, o przyjemnym klimacie i sympatycznej atmosferze. Ogrom Budapesztu skłania do odwiedzania go przynajmniej we dwójkę, samotny turysta może czuć się tam przytłoczony. I to jest myśl, która towarzyszyła mi w trakcie całego pobytu. Są różne miejsca, w różny sposób postrzegane przez ludzi, mniej lub bardziej obiektywnie. Ale tak naprawdę każde z nich może być wyjątkowe nie tylko przez to co zastaliśmy na miejscu, ale też przez to co sami przywieźliśmy w sobie i w czyim towarzystwie tam dotarliśmy. Nie ma złych turystycznie miejsc, brzydkich, czy nieciekawych. Jedyne co może być złe w podróżowaniu to nasze nastawienie i towarzysze jakich sobie wybraliśmy. Dla mnie wizyta w Budapeszcie pod wszystkimi względami była bardzo udaną wizytą! Polecam!

Dodaj komentarz